Triest, najlepszy przewodnik, zwiedzanie, atrakcje, co zobaczyć
Północno-wschodnie Włochy. Bardzo blisko granicy ze Słowenią. Nad Morzem Adriatyckim, a właściwie nad samą Zatoką Triesteńską. Właśnie tu leży Triest. Portowe miasto. Nieprzypadkowo zwane „Małym Wiedniem”. Nie przybywa do niego tylu turystów, co do Rzymu czy Wenecji. Ale i tak wielu podróżników jest zafascynowanych Triestem. W niniejszym tekście dowiesz się, dlaczego miasto to staje się coraz popularniejszą destynacją. Przyciąga wzrok nie tylko białym XIX-wiecznym zamkiem, zbudowanym na klifie. Jakie więc jeszcze ma zabytki? Odpowiedź na to i inne pytania na pewno znajdziesz, wczytując się w poszczególne rozdziały. Zapamiętasz również ważne, praktyczne wskazówki. Czego dotyczące? Między innymi tego:
- jak i kiedy dotrzeć do Triestu z Polski;
- ile dni poświęcić na zwiedzanie, aby w pełni zanurzyć się atmosferze miasta;
- gdzie zarezerwować komfortowy nocleg i gdzie zjeść dobry obiad;
- ile mieć przy sobie pieniędzy, aby w trakcie wizyty nie łapać się z przerażania za pusty portfel.
Aha! Część z tych informacji odkryjesz także w oddzielnych, krótszych, intrygujących, sugestywnych wpisach na temat pobytu w tym pięknym mieście.
Poznaj dokładną lokalizację Triestu
Zanim skupimy się na tym, co ma do zaoferowania Triest, najpierw usytuujemy go na mapie Europy. „Przecież już na wstępie w trzech zadania podaliście w jakiej części Włoch się znajduje i z kim/czym graniczy”. To prawda, ale chcemy sprecyzować dane geograficzne. Okazuje się, że Triest ma taką powierzchnię jak leżący w Polsce na Kujawach Włocławek. A więc jest aglomeracją średniej wielkości. Jednak bez wątpienia znacznie bardziej unikalną. Po pierwsze jest stolicą włoskiego regionu o oryginalnej nazwie Friuli-Wenecja Julijska. Po drugie to miejscowość zbudowana na wąskim cyplu (pasie wybrzeża), przy zatoce, będącej najdalej wysuniętym fragmentem Adriatyku. I jednocześnie u stóp Wyżyny Krasowej. Krajobrazy wokół miasta są zatem niezwykle malownicze. Najbliższe duże miasto „sąsiadujące” z Triestem to oczywiście Wenecja (150 km na zachód). Jeśli chodzi o współrzędne, czyli szerokość i długość geograficzną, to Triest odnajdziesz na 45°39′N 13°46′E.
Z czego słynie Triest?
Zachwycającej neoklasycznej, secesyjnej, eklektycznej architektury? Tak! Lecz te główne, znane zabytki (przede wszystkim rezydencję Miramare i imponującą katedrę San Giusto) wymienimy i opiszemy nie tu, a w kolejnych rozdziałach. Tutaj natomiast padnie nieco inna odpowiedź. Triest to nietypowe, historyczne miasto. Takie, w którym włoski, luźny styl bycia (energetyczny temperament) kontrastuje, ale też miesza się z elegancją i dostojnością tak charakterystyczną dla Austriaków. Dlaczego? Habsburgowie są „temu winni”. Ta dynastia (a raczej monarchia/imperium) panowała na owym obszarze aż… 500, a nawet więcej lat! Nie będziemy wnikać w historię, podkreślimy tylko że Triest był ważny portem, a w późniejszym, XVIII i XIX wieku, funkcjonował jako wolne miasto cesarskie. Jego wyraźniejszy rozwój nastąpił w okresie Belle Époque. Wtedy właśnie zasłynął wśród europejskiej inteligencji jako stolica włoskiej kawy, o czym przeczytasz szerzej w jednym z rozdziałów.
Jak pisał w swojej książce wybitny polski eseista Konstanty A. Jeleński: „Aż do 1925 Triest, sądząc z jego kawiarń, a nawet ulic, jest najbardziej kosmopolitycznym miastem najbardziej kosmopolitycznego cesarstwa świata. Na włosko-słoweńskim gruncie żyją dymisjonowani urzędnicy austriaccy, armatorzy greccy i angielscy, mieszczaństwo żydowskie przybyłe z Wiednia i Budapesztu, a także potomkowie francuskiej świty Murata. Przy marmurowych stolikach Caffè Tergeste – styl Sachera z belle époque – inteligencja czyta «Neue Freie Presse» albo «Corriere della Sera», bywalcy w czarnych kapeluszach anarchistów lub w fezach palą nargile i sączą mazagran…”

Ciekawostka dla miłośników literatury: Triest pokochało wielu pisarzy. Tym najbardziej sławnym był jak Irlandczyk James Joyce. Spędził on aż 12 lat w Trieście. Chłonął wielokulturowość tego miasta. Pił kawę w towarzystwie przyjaciela – publicysty Italo Svevo, którego twórczością się inspirował. A resztę czasu zajmowało mu pisanie legendarnej powieści pt. „Ulisses”.
Regaty żeglarskie – Barcolana
Już mieliśmy sprawdzać pogodę, planować podróż i pakować plecak, ale coś się nam przypomniało. Cóż takiego? Że Triest słynie dzisiaj z czegoś jeszcze, ale wcale niezwiązanego z historią i architekturą. Barcolana – chłopcy i dziewczęta! Jeżeli podziwiacie umiejętności żeglarzy, słowo to wiele Wam mówi. Jeśli nie, to go nie pomylcie – wystarczy „o” zamienić na „e”, kolejną samogłoskę „a” na „o” i wyjdzie Barcelona. A więc tak – dokładnie chodzi o Barcolanę Autum Cup. Pod tą nazwą, wziętą od klubu (Società Velica di Barcola e Grignano) i dzielnicy w Trieście, kryją się znane na całym świecie regaty żeglarskie. Jedne z najpopularniejszych, gdy mamy na myśli tego rodzaju wydarzenie sportowe.

Regaty te odbywają się regularnie od 1969 roku. W każdą, drugą niedzielę października. Początkowo w wyścigu brało udział kilkadziesiąt łodzi o różnych rozmiarach. W 2018 roku… 2689 (!) jednostek, co było totalnym rekordem, wpisanym do Księgi Rekordów Guinnessa. Zaskakujące, że zawsze są to nie tylko doświadczeni żeglarze, ale również amatorzy, którzy odważyli się na takie zawody – pływanie jachtami na trasie o kształcie czworoboku i pokonywanie 13 mil morskich. Co istotne, owo widowisko to nie same zmagania na morzu. To również impreza trwająca 10 dni, w trakcie której grane są koncerty i prezentowane wystawy tematyczne dotyczące życie morskiego i żeglarstwa (można oglądać z bliska i z daleka zabytkowe i nowoczesne jachty, oraz testować sprzęt żeglarski).
Czy pogoda w Trieście jest przyjemna cały rok?
Nie. Bywa uciążliwa, wtedy, kiedy „atakuje” Bora w Triest! „A co to jest?!”. Trwały symbol miasta, mający „wpływ” na klimat, a tym samym, na codzienność, przyzwyczajonych do takiego stanu rzeczy mieszkańców. To słynny wiatr, zwany „królową” lub „damą” (choć imię ma na cześć greckiego boga – Boreasza). Porywisty. Gwałtowny. Huraganowy. Powstający przez zderzenie powietrza zimnego z cieplejszym, morskim. Trwający od kilku dni do przeszło tygodnia. Osiągający prędkość 150 km/h, choć bywa silniejszy i bardziej niebezpieczny zimą (200 km/h!, szczególnie tzw. „czarna bora”, gdy niebo jest zachmurzone i jednocześnie pada śnieg/deszcz). Katabatyczny, czyli wiejący z terenów wyżej położonych (ze zboczy górskich), z północnego wschodu. Otwarto nawet muzeum, w którym przedstawia się to zjawisko szerzej.

Jaki klimat jest w Trieście?
Umiarkowany – ciepły i wilgotny. Powodujący, że zimy są chłodne (i wietrzne, jak już wspomnieliśmy), a lata suche i gorące. Ale nie może być inny, skoro z jednej strony są góry, a z drugiej morze, a Triest jest wciśnięty gdzieś pomiędzy. Stąd też należy spodziewać się na termometrach średnich rocznych temperatur wynoszących od 3 do 29 stopni Celsjusza. Więcej o warunkach pogodowych w każdym miesiącu z osobna możesz przeczytać w tekście pt. „Pogoda i temperatura w Trieście w ciągu roku”.
Kiedy najlepiej jechać do Triestu?
Spokojnie, tzn. bez tak mocarnego wiatru (prędkość zaledwie kilkanaście kilometrów na godzinę), jest w lipcu i sierpniu. Ale gorąco i tłoczno. No i ceny są podwyższone. Chyba, że uwielbiasz pluskać się w wodzie i czuć na twarzy morską, przyjemną bryzę, wtedy okej. Jednak naszym zdaniem zamiast sezonu letniego, bardziej opłaca się wybrać tu wiosną (kwiecień/maj, 19/20°C). Wówczas zwiedzasz miasto bez strachu, że Bora zerwie Ci czapkę z głowy (dla podtrzymywania równowagi, są na szczęście zamontowane specjalne liny na chodnikach w starym mieście). Jeżeli jest pasjonatem sportów i dyscyplin wodnych, a konkretniej żeglarstwa, to przybądź tu jesienią, na początku dość ciepłego jeszcze października (nie tak zwiększone ryzyko opadów, jak w listopadzie; tanie loty).
Kiedy nie odwiedzać Triestu?
Wydaje, że luty to ten najpaskudniejszy miesiąc, bo podmuchy wiatrów są wyjątkowo groźne. Ale ceny są przystępniejsze i na pewno nie zmokniesz (najbardziej suche dni). Jednak na głowę może spaść coś innego – dachówka czy gałęzie. Do tego Bora obniża odczuwalną temperaturę z 4 lub 6 stopni Celsjusza do wartości zerowych. Jeśli więc zima, to grudzień okaże się ciekawszy, ze względu na jarmarki bożenarodzeniowe z lokalnymi przysmakami (np. słodkim chlebkiem Pinza Triestina i ciastem Presnitz, w kształcie spirali o nadzieniu orzechowym). Jesienią odradzamy listopad – po co w ręku nosić parasol i moknąć z powodu intensywnej ulewy (opady na poziomie 114 mm to standard miesięczny).
Czy Triest jest łatwo dostępny z Polski?
Wybrałeś konkretny dzień w danym miesiącu? A zatem kierunek Triest! Miasto to znajduje się 800 km (lub trochę więcej, w zależności od punktu startowego) od południowych regionów Polski. Jeżeli np. wyruszysz autem (swoim, a nie taksówką) z Katowic przez Czechy (Brno) i Austrię (Wiedeń), to dojedziesz na miejsce po ponad 9 godzinach. Ewentualnie możesz wyruszyć jako pasażer bezpośredniego autokaru FlixBus, a nie kierowca. Czy jednak taki sposób podróżowania będzie najwygodniejszy, najszybszy i kuszący cenowo? Niekonieczne. Jest bardziej polecana alternatywa – lot samolotem (omijanie płatnych bramek na autostradach i oszczędność na paliwie). Z przesiadką (Lufthansa, najczęściej z Warszawy, przystanek np. we Frankfurcie) albo bez (jedynie z Krakowa, tania oferta linii Raynair). Można też zdecydować się na przylot do Wenecji i dalej lądową podróż innym środkiem transportu (busem, pociągiem).

Ile kosztuje bilet do Triestu z Polski?
Jak pokazuje wyszukiwarka Skyscanner, najkorzystniejsza cena jest w marcu. Wtedy zapłacisz w obie strony od 126 do 160 zł lub około 200 zł. A w innych miesiącach? Różnie, ale na ogół drożej (co ustala sam przewoźnik). Szczególnie latem, kiedy koszt przekracza zazwyczaj 500 zł.
Jak długo trwa lot z Polski do Triestu?
Krótko, gdy jest to połączenie bezpośrednie z krakowskiego lotniska (takie loty odbywają się kilka razy w tygodniu). Nie zdążysz obejrzeć dwugodzinnego filmu w samolocie. Wylądujesz bowiem w Trieście, gdy upłynie godzina i 33, góra 35 minut. Z Warszawy, wliczając przesiadkę, czas ten wydłuży się do 3,5 godzin.
Jak dostać się z lotniska w Triest do centrum miasta?
Powiedzmy, że już jesteś u celu. Wychodzisz z samolotu. What next? Trzeba jakoś dotrzeć do centrum miasta. Jak? Łatwo. Międzynarodowy port lotniczy o włoskiej nazwie Aeroporto del Friuli Venezia Giulia (albo Ronchi dei Legionari) położony jest około 33 km na północny zachód. W 2025 roku przewinęło się przez niego 1,65 miliona turystów. Oni doskonale wiedzą, że dostanie się z lotniska (TRS) do samego Triestu zajmie 30 minut albo 55 minut. Zależy, czy wsiądą do autobusu linii 51 (kupując bilet w automacie w hali przylotów za 4 euro) czy pociągu Trenitalia (z dostępnej 5 minut pieszo od lotniska, przeszklonej stacji Trieste Airport, stamtąd dojazd do Trieste Centrale w cenie 5 ero). To główne opcje, choć na postoju przed terminalem czekają także taksówki (kilkadziesiąt euro).

Ile dni na zwiedzanie Triestu?
Jedna doba może i wystarczy, ale to będzie szybkie spotkanie z tym miastem, a nie powolny spacer w pobliżu najważniejszych miejsc. Dlatego też rekomendujemy optymalne rozwiązanie, tj. minimum dwudniowy, a lepiej trzydniowy pobyt. Bez spoglądania na zegarek, odnajdujesz to, co najciekawsze i najpiękniejsze. Nie poruszasz się tylko w obrębie Piazza Unità d’Italia, stołując się w którejś z historycznych restauracji. Czekają bowiem na Ciebie atrakcje poza centralnym Triestem („dotkniemy ich”, „doświadczymy”, „zobaczymy je”, „zrelaksujemy się tam” w następnym rozdziale). Chcesz poznać również kilka innych miast w regionie Friuli-Wenecja Julijska (np. urokliwą Muggię, kurort Duino) oraz udać się na chwilę do Słowenii? Zostań w Trieście tydzień!
Co ujrzeć w Trieście, czyli ikoniczne zabytki i miejsca
Nadeszła pora, aby Triest odkrył w całej okazałości swoje cuda. O najlepszych piszemy w artykule pt. „TOP 10 atrakcji w Trieście”. Ale mimo to wspomnimy o nich ogólnie również tutaj, czyli na stronie głównej. Jeśli zdecydujesz się na kilkudniowe wakacje w tym mieście, to jest stuprocentowa szansa, że zobaczysz wszystkie zabytkowe obiekty i historyczne miejscówki. A są nimi:
Piazza Unità d’Italia
Zwiedzanie Triestu powinieneś rozpocząć na tym największym, nadmorskim placu w Europie. Stojąc na środku i rozglądając się dookoła, zauważysz naprawdę ładne budynki. Niektóre z nich wyglądają jak pałace (np. reprezentacyjny Palazzo del Governo, z niezwykłą fasadą ozdobioną mozaikami ze szkła weneckiego czy monumentalny ratusz z wieżą – Palazzo del Municipio). Poczujesz majestat tego symbolicznego miejsca (otwartego na świat). Usłyszysz gwarne rozmowy w różnych językach (wszak mieszają się tu narodowości i kultury, także słoweńskie, austriackie itp.). I z pewnością zajrzysz do jednej z historycznych kawiarni (nazwy tych najbardziej znanych wyjawimy w dalszej części przewodnika). Przeniesiesz się do pięknej, klimatycznej epoki (Belle Époque), wyobrażając sobie, jak artystycznie (i nie tylko) rozkwitała Europa, zanim doszło do wybuchu I wojny światowej.

Centralnie usytuowany Piazza Unità d’Italia nie zawsze tak się nazywał. W XVIII wieku był określany jako Piazza Grande. Zmieniło się to w 1918 roku wraz ze zjednoczeniem Włoch. Stąd też, tłumacząc na język polski, mamy: Plac Jedności Włoch. Nie dziwne, że władze organizują tutaj liczne ceremonie i wydarzenia (festiwale, koncerty itd.) o charakterze publicznym. Na placu mieści się siedziba dawnej, prestiżowej firmy żeglugowej, a obecnie gmach administracyjny (Palazzo del Lloyd Triestino). Jest też, powstała w stylu barokowym, stara Fontana dei Quattro Continenti (Fontanna Czterech Kontynentów). Upamiętnia ona ówczesne znaczenie miasta jako kosmopolitycznego portu handlowego. Dlatego ma cztery, alegoryczne rzeźby, z których każda przedstawia inny kontynent (Azję, Afrykę, Amerykę, Europę). Szczególnie magiczne jest tutaj nocą, gdy budowle są jasno oświetlone. Nawet wtedy łatwo tu dojdziesz, zarówno z dworca, jak i portu.

Warto wiedzieć: W sąsiedztwie placu znajduje się Molo Audace (nazwane tak na cześć wojennego okrętu). Długie na 246 metrów, budowane w latach 1743-1751 z fragmentów wraku statku San Carlo. To również miejsce, gdzie spaceruje wielu turystów, pragnących uwiecznić w obiektywnie aparatu swoją przygodę z Triestem i bajkowe zachody słońca nad Morzem Adriatyckim. Na końcu owego pomostu, z marmurowej płyty „wyrasta” brązowa róża wiatrów (nawiązująca do morskiego dziedzictwa Triestu).
Castello di Miramare
Budzisz się rankiem następnego dnia i zastanawiasz się, dokąd się jeszcze udać? Podpowiadamy: w stronę zamków, katedry i rzymskiego teatru. Zacznij od Castello di Miramare (Zamek Miramare). Jest to, jak już krótko wspominaliśmy, rezydencja. Wznoszona z białego kamienia na malowniczym klifie od 1856 do 1860 roku. 8 kilometrów od centrum miasta. Neogotycka (ale też dostrzec można inne style). Na osobiste polecenie austriackiego arcyksięcia Maksymiliana Habsburga, który był młodszym bratem samego cesarza Franciszka Józefa I oraz – co ciekawe – późniejszym cesarzem… Meksyku (nie, to nie żart, historia bywa zaskakująca).

Niestety, tylko przez kilka lat Maksymilian mógł cieszyć się romantycznymi chwilami z żoną (księżniczką belgijską – Charlottą) w tej, otoczonej egzotycznym, 22-hektarowym ogrodem, posiadłości (nietypową roślinność sprowadzał ze wszystkich wypraw). Zginął bowiem tragicznie, rozstrzelany przez meksykański pluton egzekucyjny. Nie napatrzył się na morze z okien Miramare długo, ale w zdobionych komnatach i gabinecie o kształcie kajuty statku, spędził wymarzony czas.

Praktyczna informacja: Cały teren jest muzeum państwowym. Co prawda park dostępny jest za darmo, ale na zamek nie wejdziesz bez opłat. Musisz zakupić bilet w cenie 12 euro. Dojazd nie stanowi dużego problemu. Szczegóły na oficjalnej stronie.
Castello di San Giusto
I kolejny zamek. Ale taki, który nie pełnił funkcji rezydencji, a twierdzy! Faktycznie, ta budowana, między XV a XVII wiekiem (przez Habsburgów) forteca góruje nad miastem! Wstęp do niej (zazwyczaj każdy dzień, poza poniedziałkiem, od godz. 10.00) kosztuje 7 euro (zgodnie z informacją z Museo Civico, które można zwiedzać od 2001 roku). Dawniej na tym obszarze dumnie wznosił się średniowieczny zamek wenecki, a jeszcze wcześniej Forum Romanum. Dzisiaj nadal widoczna jest tu asymetryczna architektura. Są mury obronne i bastiony, z których rozpościera się wspaniała panorama miasta, portu i morza. W forcie Castello di San Giusto w XX wieku stacjonowały wojska niemieckie, a w roku 1813 napoleońskie. W jego wnętrzach ujrzysz kolekcję historycznego oręża używanego w różnych czasach, w trakcie konfliktów (Muzeum Broni). A ponadto rzymskie eksponaty: pokruszone rzeźby, sarkofagi, inskrypcje itp. (te ukryte są w podziemiach, w Lapidarium Tergestino).

Cattedrale di San Giusto Martire
Tuż obok Castello di San Giusto, na tym samym wzgórzu (San Giusto), stoi Katedra. Najważniejsza świątynia, z jakiej znany jest Triest. Rzymskokatolicka. O unikalnej konstrukcji (w wyniku połączenia w XIV wieku kaplicy św. Justyna z kościołem Najświętszej Marii Panny). Ma surową i szeroką fasadę z białego wapienia krasowego, a w niej ogromne okno rozetowe. No i upiększone wnętrze (apsydy). Czym? Cennymi, bizantyjskimi mozaikami, stworzonymi w XII i XIII wieku (przedstawiającymi m.in. Matkę Bożą).
Dodajmy, że Cattedrale di San Giusto Martire otrzymała od papieża tytuł bazyliki mniejszej ku czci św. Justa Męczennika. A więc jest budowlą sakralną o sporym znaczeniu zabytkowo-historycznym, oraz liturgicznym. Przebywają w niej oficjalnie biskupi Triestu.

Teatro Romano
Miejsce, którego, jako miłośnik historii starożytnej, nie możesz pominąć. To Teatr Rzymski. Mimo że jego początki datowane są na koniec I wieku p.n.e. (za panowania Augusta albo Tyberiusza), a rozbudowa (też z piaskowca) – II wiek n.e., to przetrwał aż do współczesności u podnóża San Giusto. Został w pełni odsłonięty/odkopany w 1938 roku, choć już w 1814 znawca antycznych obiektów, architekt Pietro Nobile, był pewny, że Teatro Romano znajduje się właśnie tutaj.

A co wiemy dziś o tej darmowej atrakcji turystycznej? Na przykład to, że ów teatr położony niegdyś w rzymskiej osadzie Tergeste, pomieścił za każdym razem maksymalnie 6000 widzów! Siedzieli oni na wyciętych kamieniach i oglądali ciekawe spektakle. Jak wskazują zachowane w niemal doskonałym stanie ruiny, kształt był klasyczny, czyli półkolisty, o odpowiednim nachyleniu. Wciąż, w takiej scenerii, pod gwiazdami, odbywają się przedstawienia. Mowa przede wszystkim o tych w ramach letniego, lipcowo-sierpniowego, festiwalu Trieste Estate.
Praktyczna porada: Nic nie płacisz, aby móc podziwiać tę konstrukcję z poziomu ulicy. Ale, aby perspektywa była lepsza, podejdź tu rano nie od strony Via del Teatro Romano, a górnymi schodami do wschodniego wejścia. Wtedy bardziej docenisz akustykę i ujrzysz całe kolumny na scenie oraz liczne (ponumerowane pod względem przynależności społecznej) siedziska.
Canal Grande
Będąc w takiej destynacji, jak Triest, trzeba też pospacerować w ikonicznych miejscach albo wzdłuż nich, gdzie atmosfera miasta jest wyjątkowa. Ale nie z powodu samej architektury, a bliskości morza. Canal Grande, czyli zabytkowy, prostoliniowy kanał, który zbudowano w celach rozładunku towaru ze statków w magazynach, jest tego rodzaju częścią miasta. Już w 1754 roku płynęły one z portu w głąb Triestu, do dzielnicy Borgo Teresiano. Ów kanał jest krótki w porównaniu z tym w Wenecji, ma około 370 metrów długości (pewien fragment zasypano w połowie lat 30.). Łączy port z neoklasycznym kościołem świętego Antoniego, widać go dobrze z placu Piazza Ponterosso. Chcąc przejść przez Canal Grande (nad wodą), należy wejść na mosty (Czerwony – Ponte Rosso, na którym stoi pomnik pisarza Jamesa Joyce’a albo Zielony – Ponte Verde).

Porto Vecchio
Ciekawy zabytek. Stary Port, a po włosku Porto Vecchio. W okresie, kiedy powstawał, tj. od 1868 roku przez kolejne lata, był nowoczesnym portem handlowym rozlokowanym na powierzchni 66 hektarów. Czym dokładnie się wyróżniał? Odpowiedź poznasz, klikając tutaj. Możemy natomiast tu skrótowo napisać, że dzięki niemu Cesarstwo Austro-Węgierskie było wychwalane. Wszak stworzyło coś podobne pod kątem technicznym i logistycznym do Speicherstadt – dzielnicy spichlerzy w Hamburgu. To jeden z najlepszych przykładów archeologii industrialnej (patrz. zabytkowa Centrala Hydrotechniczna/Hydrodynamiczna – elektrownia z kotłami). Kompleks złożony z wielopiętrowych, kamienno-ceglanych magazynów, z których największym był Magazzino 26.

Warto wiedzieć: Dzisiaj Porto Vecchio zmienia się na Porto Vivo. Budynki (w Polo Museale) są odrestaurowywane, przeobrażane w interaktywne muzea i centra naukowo-kulturalne. W ramach takiej transformacji, cały teren staje się strefą publiczną, w tym w przestrzenią dla rowerzystów.
Co jeszcze robić w Trieście?
Ostatnie dni to nuda albo czas przygotowania do powrotu do domu? Nic bardziej mylnego. Triest ma pewne „asy w rękawie”. Jakimi atutami może zadziwić? Gdzie zaprosić? Chociażby na… plaże. Oczywiście nie takie szerokie, piaszczyste, jak w typowych kurortach nadmorskich. W Trieście są to raczej zabetonowane tarasy/deptaki. Płatne kąpielisko z leżakami – Sticco blisko Zamku Miramare. Słynna miejska plaża Barcola z drabinkami, dzięki którym schodzi się do morza. Bagno Marino „La Lanterna” (lokalnie znane pod nazwą El Pedocin) przy Molo Santa Teresa i starej latarni morskiej. Tojedyna i ostatnia plaża w Europie, na której od 1903 roku jest wysoki mur oddzielający opalających się mężczyzn od kobiet (wejście za symboliczną opłatą). Są też dalsze, kamienisto-żwirowe brzegi w zatoczkach (otoczonych białymi klifami). Zwłaszcza mowa o Baia di Sistiana (20 km na północ od centrum Triestu, w popularnym ośrodku turystycznym), gdzie woda jest bardzo krystaliczna!

A co, jeżeli Twój urlop w Triest przypada nie latem, a poza sezonem? Wówczas możesz odwiedzić Museo Revoltella – galerię sztuki nowoczesnej, założoną w 1872 roku dzięki pewnemu, bardzo bogatemu baronowi (Pasquale Revoltella). Tam możesz oglądać ponad 300 dzieł sztuki. Jeszcze ciekawiej będzie w Grotta Gigante, położonej około 15 km od centrum. Tojedna z największych turystycznych jaskiń na świecie, położona na płaskowyżu Kras. Wpisana w 1995 do Księgi Rekordów Guinnessa. Rozmiary głównej komory to 107 metrów wysokości, 65 metrów szerokości i 130 m długości. Musisz jednak pokonać 500 schodów, aby się tu dostać. Dasz radę?
Która część Triestu jest najpiękniejsza?
Według nas każda jest równie piękna. Czy to wzgórze San Giusto z fortecą i katedrą, z którego widać czerwone dachy domów, czy Zamek Miramare o śnieżnobiałej barwie z cudnym ogrodem/parkiem wokół. A także Piazza Unità d’Italia i Molo Audace. Nie będziemy jednak zaskoczeni, jeżeli Ty wybierzesz inne miejsce, które powinno być na najwyższej pozycji w rankingu. Takie, o którym nie pisaliśmy we wcześniejszych rozdziałach. To rozpoznawalna 68-metrowa Latarnia Zwycięstwa (Faro della Vittoria)! Fotogeniczna, pocztówkowa.


Z żadnego punktu nie będziesz miał takiego widoku. Tylko stąd, ze wzgórza Gretta, a konkretniej z tarasu (115 m n.p.m), dostrzeżesz 360-stopniową panoramę Zatoki Triesteńskiej, łącznie z miastem, a nawet wybrzeżem Słowenii i Chorwacji! Coś niesamowitego! Latarnia działa od 1927 roku. Wtedy zakończono jej budowę, a na szczycie zamontowano skrzydlatą statuę bogini Wiktorii, trzymającą w jednej dłoni wieniec laurowy, a w drugiej dzierżącą pochodnię. Funkcjonuje też jako pomnik upamiętniający poległych na morzu włoskich żołnierzy/marynarzy podczas I wojny światowej. Aby dostać się na samą górę bezpłatnie (najpierw spoglądając na dolny posąg marynarza), lepiej skorzystać z windy niż wchodzić po przeszło 200 stopniach. Zamiast samotnej „wspinaczki”, można wziąć udział w 30-minutowej wycieczce z przewodnikiem (też darmowej).

Gdzie spać w Trieście?
Spędzając co najmniej jeden dzień w tym włoskim mieście (jak rekomendowaliśmy), trzeba gdzieś przenocować. Triest ma na szczęście dość bogate zaplecze hotelowe. Infrastruktura jest rozbudowana. Goście są zadowoleni. Mogą bowiem zarezerwować pokój w ponad 1000 hoteli. O różnym standardzie. Rodzinnych. Typowo dla par. Ze smacznymi śniadaniami i chwalonymi udogodnieniami. Zarówno bliżej lotniska, jak i atrakcji turystycznych. W dłuższym, oddzielnym tekście poznasz 20 najlepszych obiektów zapewniających komfortowy nocleg (ranking na podstawie średniej ocen i liczby pozytywnych opinii na Booking, z zaznaczeniem wysokości opłaty za jedną noc). Tutaj natomiast polecamy Tobie te 5 wyjątkowych miejsc:
Top 5 hoteli
Grand Hotel Duchi d’Aosta – zarezerwuj tutaj
Adres: Piazza Unità D’italia 2, 34121 Triest, Włochy




Z dwóch najbardziej luksusowych hoteli w Trieście, wygrywa ten klasyczny, czyli Grand Hotel Duchi d’Aosta. Jest lepiej oceniany pod względem lokalizacji (obok najsłynniejszego placu, 900 m od dworca kolejowego) i więcej osób wypowiedziało się na jego temat w samych superlatywach. Dlaczego jest taki fantastyczny, że na pewno trafi też do naszego osobnego zestawienia?
Można by odpowiedzieć, że zadecydował światowy poziom obsługi. Owa zaleta również, ale spójrzmy na całą ofertę. Jak przekonują goście, w każdym pokoju (i profesjonalnie wyposażonej łazience) jest cudownie. Czy to w największym Apartament Prestige z widokiem na plac/morze, czy typowym, dwuosobowym Deluxe z 1 lub 2 łóżkami, wyśpisz się na bardzo wygodnych łóżkach. Będziesz zadowolony, bo jest tam przestronnie i elegancko (antyczne meble dodają „czaru” i ciekawie kontrastują z nowoczesnym telewizorem z płaskim ekranem, na którym jest dostępnych sporo kanałów satelitarnych). Bezpłatne Wi-Fi działa dobrze, choć nie należy do najszybszych. Na większe brawa zasługuje więc nie Internet, a personel (w szczególności mili pracownicy recepcji, którzy udzielają wskazówek na temat miasta). To hotel, gdzie z pewnością zjesz wspaniałe, świeże śniadanie w jadalni, a także pyszną kolację na tarasie, przy restauracji. A ponadto zrelaksujesz się w spa i centrum odnowy biologicznej, oraz popływasz w krytym basenie. Niestety parking prywatny jest dostępny przy sąsiednich ulicach (nie jest konieczna rezerwacja) w cenie 45 euro za dzień.
Palazzo Talenti 1907 – zarezerwuj tutaj
Adres: Via Saverio Mercadante 1, 34122 Triest, Włochy



Palazzo Talenti 1907 to według serwisu Booking hotel czterogwiazdkowy. Znalazł się na tej liście pięciu najlepszych, ponieważ przy około 4 tysięcy opiniach, ma aż średnią ocen wynoszącą 9,3. A zatem rzeczywiście to fantastyczny obiekt. Położony w sercu miasta, tylko 10 minut powolnym spacerem od Piazza dell’Unità d’Italia. Jako kompleks złożony z różnej wielkości apartamentów (Suite, Superior, rodzinnych, dla niepalących, widok na dziedziniec albo Triest), zawsze gwarantuje wygodny nocleg. Owe apartamenty są perfekcyjne czyste i ciche (dźwiękoszczelne), otwarte w ładnej kamienicy. Mają duże łóżka. Sofę. Telewizor z płaskim ekranem. Osobne jadalnie (kuchnie z wszelkimi przyborami). Prywatne łazienki z bezpłatnym zestawem kosmetyków. Łatwo się tu zameldować i przechowywać bagaż. Do hotelu jest 40 minut jazdy z lotniska, ale oferowana jest usługa transferu lotniskowego. Zaletą są też udogodnienia dla osób niepełnosprawnych.
Albergo Alla Posta – zarezerwuj tutaj
Adres: Piazza Oberdan 1, 34122 Triest, Włochy



Hotel trzygwiazdkowy obok placu Piazza Oberdan i bliskim sąsiedztwie zabytkowej stacji tramwajowej. Wielu gości zatrzymuje się tu ponownie, kiedy przyjadą do Triestu. Nic dziwnego. Stosunek jakości do ceny jest świetny. W Albergo Alla Posta może zakwaterować się jedna osoba, ale także trzy osoby w pokojach typu Comfort. Wszystkie są urządzone w stylu tradycyjnym wymieszanym z nowoczesnością. Wystrój to coś miłego dla oka, ale nie brakuje też zalet bardziej praktycznych. Doskonała klimatyzacja? Jest! Obfite i świeże śniadania (wędliny, sery, dżemy, ale też produkty bezglutenowe) w formie bufetu serwowane w elegancko przystrojonej sali? Są! A do tego drinki w minibarze. Darmowa kawa i herbata przez całą dobę. Wi-Fi mający zasięg również w holu. Romantyczny kominek. Marmurowe łazienki z wanną z funkcją hydromasażu (przy niektórych pokojach). Recepcja pozwalająca na pozostawanie bagażu nawet po wymeldowaniu bez dodatkowych opłat. Same atuty, prawda?
Nuovo Albergo Centro – zabukuj w tym miejscu
Adres: Via Roma 13, 34132 Triest, Włochy



Hotel dwugwiazdkowy z windą, który dysponuje pokojami łączonymi nawet dla czterech osób. Ale czy można tu oczekiwać komfortowych warunków? Owszem! Każdy gość, również ten pojedynczy nie będzie narzekał, że łazienka jest poza pokojem. Będzie na sto procent szczęśliwy, że może tu przybyć z pieskiem (zwierzę domowe jest akceptowane po uiszczeniu opłaty w wysokości 10 euro, dostanie ono także zabawkę w postaci misia). Ale nie tylko z tego, bo w Nuovo Albergo Centro (nazwa słusznie wskazuje, że ów obiekt znajduje się w centrum miasta, raptem 50 m od Canal Grande, blisko sklepów i przystanku autobusowego) można zjeść bardzo smakowite, urozmaicone śniadania włoskie oraz inne – kontynentalne, wegetariańskie, wegańskie. Co więcej, można przechować rower na wewnętrznym dziedzińcu. Specjalnie dla gości są ustawione w tym hotelu automaty z napojami, choć na miejscu działa kawiarnia, w której jest pyszna kawa i różnosmakowa herbata.
Klimatyzowane pomieszczenia sypialne, salony i łazienki są prosto zaprojektowane (drewniane podłogi), ale są nowe i codziennie sprzątane. I mają wszystko to, co niezbędne do dość przyjemnego pobytu. Mamy na myśli m.in. szafy, telewizory LED, biurka, wanny, bidety, prysznice, suszarki do włosów. Obiekt jest bezpieczny, monitorowany. Ma ciekawe usługi: typowe budzenie na życzenie oraz coś, z czego uradowany będzie pasjonat literatury – usługę BookCrossing. Polega ona na tym, że gość hotelowy sięgnie po książkę z regału, przeczyta ją od razu lub zabierze, ale pod warunkiem, że zostawi w zamian własną książkę.
Barbacan Boutique Hotel – zabukuj w tym miejscu
Adres: Piazza Barbacan 3, 34100 Triest, Włochy



Skoro Maciej oraz Marcin, turyści z Polski uważają, że nocleg w tym butikowym hotelu jest fajny i udany (mimo zakazu palenia), to Ty nie powinieneś sądzić inaczej. Podobnie jak reszta gości (ponad pół tysiąca) stwierdzisz, że jest tu znakomicie. Że w pokojach (np. tych mniejszych jednoosobowych typu Basic i apartamentach Studio z balkonem), jest schludnie. Personel sprzątający codziennie o nie dba. Lecz nie tylko dlatego mogą tu liczyć na miłe chwile zakochane pary (albo ewentualnie rodzice z dzieckiem, i pieskiem, płacąc dodatkowo). Bo włoski, jednogwiazdkowy Barbacan Boutique Hotel jest położony „rzut makaronem” od większości atrakcyjnych miejsc w Trieście oraz supermarketu. Otwarty w starej, acz urokliwej kamienicy (7 minut spacerkiem od Teatro Roma). Takie urządzenia i sprzęty w środku, jak: czajnik elektryczny, lodówka, telewizor z płaskim ekranem, prysznic, suszarka na pewno poprawią komfort. A szybki bezprzewodowy Internet umożliwi surfowanie po ulubionych stronach i blogach (jak np. ten o mieście Triest, który masz przed sobą). Garażowany, publiczny parking znajdziesz przy pobliskiej ulicy.
Gdzie w Trieście nie należy nocować?
Wyżej poleciliśmy Ci najlepsze hotele. A czy są jakieś miejsca, gdzie się nie wyśpisz? Raczej mało jest takowych obszarów i obiektów. Jednak pamiętaj, że są pewne lokalizacje, gdzie pobyt okaże się nieco mniej komfortowy. Nie do końca spełniający full oczekiwania. Mowa np. o nocowaniu w hotelach w centrum bez parkingu obok, co jest dość uciążliwe, ale tylko wtedy, jeśli poruszasz się autem. Są też miejsca, gdzie po zapadnięciu zmroku można być zaniepokojonym, wracając pieszo do hotelowego pokoju, mimo rzadkich incydentów, tj. kradzieży czy zaczepianiu na chodniku. To dzielnice niedaleko dworca, słabiej oświetlone i nie tak zaludnione – Porto Vecchio czy Ponziana, gdzie nocą rozwija się drobna przestępczość.
Gdzie i co zjeść w Trieście?
Same śniadania i w niektórych, tańszych hotelach, kolacje mogą nie wystarczyć, aby totalnie zachwycić się tutejszą kuchnią. Tym bardziej że owa kuchnia to „wybuchowa” mieszanka smakowa lub inaczej tzw. kulinarna „bomba” ze składnikami z kilku krajów europejskich. Włoskie produkty, szczypta czegoś ze Słowenii, dodatek austriackiego menu. Stąd właśnie lokale gastronomiczne kuszą specjałami dnia. Nie tylko owocami morza (kalmarami, krewetkami, małżami, które dokładane są do klasycznego Spaghetti ai frutti di mare), lecz również tradycyjnymi wiedeńskimi sznyclami. A ponadto aromatycznymi gulaszami, pieczoną w chlebowym cieście szynką (cotto in crosta) i gęstymi zupami na bazie kiszona kapusty (jota). Nie wiesz, które najlepsze restauracje serwują i przygotowują takie potrawy? Oto one:
Top 5 popularnych i obleganych restauracji
- Antica Trattoria Suban (adres: Via Emilio Comici, 2, 34128, Triest) – tysiące klientów nie kryje swego zadowolenia po zjedzeniu obiadu w tym lokalu. Bo to restauracja niezwykle prestiżowa, historyczna. Prowadzona od 1865 roku przez kilka pokoleń tej samej rodziny. Co prawda, nie znajduje się w centrum, a w dzielnicy San Giovanni, ale nie trudno do niej trafić, aby poznać starannie podane potrawy mięsne (z wyraźnymi wpływami wiedeńskimi), napić się jednego z wielu win. Równie ciepła, jak potrawa, jest tu atmosfera. Zarezerwuj stolik wcześniej, bo chętnych jest sporo;
- Osteria da Marino (adres: Via del Ponte, 5/A, 34121, Triest) – restauracja, która zaczynała jako żydowska kawiarnia w 1925 roku, a od tamtej pory zmieniała właścicieli, stając się m.in. miejscem spotkań studentów. Dziś nadal przyciąga turystów autentycznym klimatem, i takimi produktami, jak: smalec, wędliny z gęsi itd. A ile tu włoskich win do wyboru!? Ponad 700!;
- Ristorante Buca 19 – Trieste (adres: Località Padriciano, 80, 34149, Triest) – jedna z najwyżej ocenianych restauracji. Położona kilka minut spacerem od centrum miasta. Ma duży i darmowy parking. Częstuje daniami opartymi na sezonowych, jakościowych składnikach kuchni śródziemnomorskiej, ale także proponuje te będące połączeniem tradycji i nowocześniejszych smaków;
- Osteria El Cassettin (adres: Via Della Ginnastica, 27, 34128, Triest) – to mała i rodzinna restauracja. Bardzo przyjazna. Chwalona m.in. za doskonałą obsługę i lokalizację w centrum. Kuchnia jest tu domowa, ale jednocześnie wykwintna (do obiadu obowiązkowo rum). Owoce morza na talerzach są tak pięknie i oryginalnie podane, że można złapać się za głowę i pomasować żołądek;
- Tavernetta al Molo (adres: Riva Massimiliano E Carlotta 11, 34100, Triest, kilkaset metrów od Zamku Miramare) – restauracja, której właścicielem jest uprzejmy pan Matteo. Dba on o to, aby oprócz morza, goście poczuli też wszystkie zapachy rarytasów prosto z garnka.
Warto wiedzieć: Kultowym lokalem jest też historyczny Buffet da Pepi. Owszem – mimo kilku tysięcy opinii, nie ma niesamowicie wysokiej średniej ocen, lecz i tak przyjdź tu, by odkryć, jak wygląda ta najstarsza restauracja (1897 rok) z małymi stolikami. I po to, by zapłacić raz i nałożyć na talerz dowolną ilość jedzenia (przede wszystkim wieprzowiny z chrzanem i innych szybko gotowanych/smażonych posiłków).
Ile kosztuje obiad w Trieście?
Średnio od 15 lub 20 do ponad 35 euro (z przystawkami do 60 euro). Tyle kosztuje pełny obiad (danie główne, wino, plus opłata za nakrycie – coperto). Standardowy, czyli nie jakiś bardzo wykwintny, jak w droższych restauracjach.
Czy Triest jest stolicą kawy?
Zostańmy jeszcze przy smakach Triestu. Okazuje się bowiem, że miasto to zwane jest „stolicą kawy”. Nie europejską ani światową, ale za to włoską! Z tego powodu postanowiliśmy dołączyć ten osobny rozdział. Jesteśmy przecież w ważnym ośrodku kawowym i porcie, z którego surowe ziarna trafiają na cały krajowy rynek. W żadnym innym mieście nie ma tylu kawiarni. Kultura picia tego napoju to niemalże codzienny rytuał. A tradycja ta zaczęła się w XVIII wieku, gdy lokalny handel (import) rozwijał się na szeroką skalę.


W roku 1933 dzięki pewnemu człowiekowi słowo kawa nabrało większego znaczenia. Francesco Illy – włoski wynalazca i przedsiębiorca pochodzenia węgierskiego stworzył znaną markę/mieszankę Illy. A dwa lata później zbudował i opatentował urządzenie o nazwie Illetta. Był to pierwszy tak nowoczesny i automatyczny ekspres, w którym sprężone powietrze zastąpiło parę wodną. Kawa nie miała już spalonego posmaku. Delektowali się nią artyści, malarze, pisarze, kupcy, urzędnicy, intelektualiści, ludzie z wyższych sfer.
Trzy stare i klimatyczne kawiarnie w mieście Triest
Historyczne kawiarnie określane były prawdziwymi, eleganckimi salonami. I wiele z nich otwartych jest do dziś, zapraszając turystów od rana do wieczora w swoje niezmieniona wnętrza. Mowa chociażby o tych trzech kultowych miejscach, takich jak:
- Caffè Tommaseo (rok powstania: 1825; na Piazza Nicolò Tommaseo, 4; skosztujesz tu też darmowej, gorącej czekolady);
- Caffè San Marco (rok powstania: 1914; na Via Cesare Battisti, 18; serwuje pyszną kawę wiedeńską, umożliwia czytanie książek – mieści się tu księgarnia; wzrok przykuwa secesyjny wystrój);
- Caffè degli Specchi (rok założenia: 1839; przy Piazza Unità d’Italia, 7; bywał tu Franz Kafka i James Joyce; na lustrach w środku grawerowano istotne daty i wydarzenia, poczęstujesz się słodyczami, siedząc na krzesełku i patrząc na morze).
Praktyczna porada: Przy zamawianiu kawy w takich „kafejkach”, nie tylko masz do wyboru intensywne i czarne espresso w filiżance (po włosku nero), ale też capo in b, czyli coś jak capuccino w małej szklance (z dodatkiem mleka) przy barze (za maksymalnie 1,50 lub 1,60 euro). Pamiętaj o tym. A podchodząc do baru, powiedz Un capo in B, per favore!

Jak poruszać się po Trieście?
„Pieszo!”. Spokojnie turysto, nie ubiegaj nas. Pozwól, że my odpowiemy na to pytanie. Otóż centralne dzielnice i słynne miejsca możesz zwiedzać w taki sposób (łącznie z historyczną częścią, placem i promenadą nadmorską). Mimo że czeka Cię wysiłek, bo musisz się często wspinać (wymaga tego ukształtowanie terenu), to nie duży problem. Jeśli masz sprawne nogi, to poradzisz sobie nawet na neoklasycystycznych Schodach Olbrzymów z początku XX wieku, liczących 250 stopni (Scala dei Giganti, prowadzące z dolnego miasta do wzgórza San Giusto, niezwykła trasa widowiskowa).

Jednak dalsze punkty na mapie zdobędziesz inaczej. Wchodząc do autobusu Trieste Trasporti (kliknij w nazwę tego przewoźnika, a wyświetli Ci się szczegółowy rozkład). Taniego i wygodnego. Kursującego między centrum a dworcem kolejowym, nabrzeżem i wzgórzem San Giusto. Dojeżdżającego w rejony plaży i dzielnicy Barcola, oraz poza obręb miasta. Więcej o komunikacji miejskiej przeczytasz w tekście pt. „Jak poruszać się po Trieście, transport publiczny, autobusy”. Tu w skrócie wyjaśniamy, że to podstawowa opcja. Bilet kosztuje nie dużo, bo 1,50 euro (do kupienia np. także w aplikacji MooneyGo). Mając go samodzielnie skasowanego za pomocą specjalnego czytnika (system EVA), można jeździć przez godzinę (chyba że to niedziela albo jakieś święto, wówczas limit się wydłuża).
Czy warto wypożyczyć auto w Trieście?
Hmm… Kiedy zamierzasz skupić się tylko na zwiedzaniu kompaktowego miasta, to nie. Ale gdy pragniesz odkrywać jego okolice, to samochód z pewnością się przyda. Po jego wypożyczeniu możesz według własnego, luźniejszego planu i uznania, kierować się do różnych miejscowości położonych w regionie Friuli-Wenecja Julijska oraz na Półwyspie Istria. Tudzież do innego kraju, np. przygranicznej Słowenii. Wystarczy, jeżeli zdecydujesz się na auto kompaktowe za około 30 euro za dobę (w miarę umiarkowany koszt, jaki proponują popularne firmy, np. Sixt i Hertz). Ale dobry, pozwalający zaoszczędzić, jest również mniejszy samochód ekonomiczny (do wynajęcia w centrum miasta, blisko dworca oraz już na lotnisku w siedzibie Europcar).
Gdzie zaparkować w Trieście?
Załóżmy scenariusz, że jednak Twoim głównym środkiem transportu jest auto. Wtedy najpierw należałoby zadać inne pytanie. Mianowicie: gdzie nie parkować? Jak w każdym tego typu historycznym mieście we Włoszech, tak i tu są monitorowane strefy ograniczonego lub całkiem wyłączonego ruchu kołowego (tylko dla pieszych – ZTL). Triest nie ma ich aż tak wiele i nie są one bardzo kłopotliwe (odpowiednie znaki widać z daleka – nie wjedziesz m.in. w pobliże deptaków Via San Nicolò czy Viale XX Settembre). A więc, gdzie łatwo zostawić samochód? Na jednym z wielopoziomowych (zadaszonych i nowoczesnych) czy podziemnych parkingów tuż poza centrum (np. Park San Giusto). Zapłacisz do 2 euro za godzinę, ale masz stuprocentową pewność, że będzie tu bezpiecznie. Wolnych i darmowych miejsc (z białymi liniami) znaleźć trudno.
Na co należy uważać w Trieście?
Ogólnie nie trzeba się martwić, że coś będzie nam tu zagrażać. Triest to miasto przyjazne turystom. Mimo to zapamiętaj kilka porad. Nie tylko związanych z czujnością w pewnych miejscach.
- Po pierwsze uważaj na silne podmuchy wiatru i w razie co trzymaj się łańcuchów (lin), aby się nie przewrócić;
- Zakładaj ciepłą kurtkę wtedy, kiedy Bora szaleje i obniża temperaturę;
- Zachowaj czujność, spacerując samemu w Starym Porcie i niedaleko dworca Trieste Centrale oraz parku (ale głównie, kiedy zapadnie zmrok – to czas spotkań grupek migrantów);
- Obserwuj Włochów za kółkiem, aby nie doszło do stłuczki. Tacy lokalni kierowcy poruszają się dość szybko i nie włączają kierunkowskazów;
- Pilnuj dokumentów i portfela, gdy jesteś w tłumie ludzi (mimo że kieszonkowcy nie działają na taką skalę, jak w większych włoskich aglomeracjach).
Czy w Trieście wieczorem jest bezpiecznie?
Tak, choć nie wszędzie w równym stopniu. Nocą zupełnie nie masz się czego obawiać, spacerując po Piazza Unità d’Italia i Molo Audace. Podobnie na długiej alei Viale XX Settembre, gdzie wielu turystów nie śpi, „obejmując czule Triest” (tzn. stołując się w lokalach) oraz w Borgo Teresiano (dzielnica wokół Canal Grande). Jedynie niezbyt przyjemnie i niepokojąco – jak wyżej napisaliśmy – jest na obszarze obejmującym dworzec i jego okolice (np. wspomniany park, w którym koczują bezdomni).
Ile kosztuje wycieczka do Triestu?
O tym ile, pieniędzy odłożyć na wyjazd do tego miasta, także informujemy w odrębnym artykule. Tam dowiesz się wszystkiego. Aby jednak ten rozdział nie był pusty jak portfel po reformie finansów w Polsce, rzucimy pewnymi kwotami. Ich wysokość zależy od tego, czy ruszamy na własną rękę, czy korzystamy z oferty biura podróży. Wpływ ma też czas pobytu i rodzaj podróży. Gdy lecimy samolotem, koszt wyniesie więcej niż przy wycieczce autokarem. Kiedy zostajemy tu na tydzień, a nie na 3 dni, też – co oczywiste – przeznaczymy pokaźniejszą sumę.
Średnio za typowe, rozsądne pod względem rozłożenia kosztów, jednoosobowe i trzydniowe wakacje – city break (rezerwowane z wyprzedzeniem), zapłacimy 1000 zł, czyli ponad 200 euro. Tydzień – to już jakieś 2500 zł wzwyż (w tej cenie zawarty jest przelot, zwiedzanie, nocleg). Ale to wciąż umiarkowany wydatek.
Czy w Trieście jest drogo?
Ogólnie, gdyby zestawić Triest z Wenecją, Mediolanem i innymi bardziej znanymi (z nazwy) miastami, położonymi w północnej regionie Włoch, to okaże się, że to przystępna cenowo destynacja. Droższa (o 55%) niż duże polskie miasta (Warszawa, Kraków itp.), ale nie obciążająca budżetu jak wspomniane włoskie kurorty. Mniej wydasz na transport, obiady w restauracjach, zwiedzanie zabytkowych miejsc (np. w katedrze jedynie za wejście na dzwonnicę wymagana jest opłata 2 euro).
Ile kosztuje 7-dniowy pobyt w Trieście?
Zgodnie z tym, co napisaliśmy powyżej, jeden turysta powinien na niego przeznaczyć minimum 2500 zł. A najlepiej 3200 PLN (748,73 EUR). W tej szacunkowej, przeciętniej kwocie zamknie się nocleg w dobrze ocenianym hotelu (choć nie najbardziej luksusowym), jedzenie w lokalach gastronomicznym, atrakcje.
Ile pieniędzy zabrać do Triestu na 4 dni?
Z racji tego, że we Włoszech obowiązuje waluta euro, tu podamy odpowiednią sumę nie w złotówkach, a właśnie w euro. A więc Triest w cztery dni = 350 € (ale bez biletów lotniczych). Nie jest to stała gotówka. Może Ci bowiem starczyć 250 €, ale dla większego komfortu uszykuj 450 euro.
Kiedy do Triestu najtaniej?
Zwracając szczególną uwagę na ceny biletów lotniczych, zaplanuj podróż na marzec (wczesna wiosna, późna zima). Ewentualnie na inne miesiące zimowe (np. luty, ale tego okresu raczej zbytnio nie polecamy, o czym już przeczytałeś).
Co warto zobaczyć w Trieście za darmo?
Oj niejedno wspaniałe miejsce. Przede wszystkim Piazza Unità d’Itali, czyli najbardziej rozległy, ikoniczny w Europie plac, otwarty bezpośrednio na morze, z imponującymi pałacami i ratuszem. A jeśli chcemy ujrzeć Adriatyk z jeszcze bliższej pozycji, to koniecznie przejdźmy się w kierunku Molo Audace. Zachód słońca nad miastem lub morzem, oglądany z tego ponad 200-metrowego pomostu jest bajkowy! A w ciągu dnia (między godziną 8.00 a 19.00) na pewno udaj się do parku obok zamku. Poza tym w stronę malowniczego kanału Canal Grande (dzielnicy Borgo Teresiano) i placu Piazza della Borsa, który graniczy z Piazza Unità d’Itali. Tam znajduje się niezwykły budynek starej giełdy (kojarzący się z grecką świątynią), fontanna Neptuna oraz rzeźba poety, dramaturga, prozaika włoskiego – siedząca na ławce w otoczeniu książek. Gabriele D’Annunzio był nie tylko autorem bestsellerowego „Triumfu śmierci”, ale też awanturnikiem (w sensie poszukiwaczem przygód), postacią kontrowersyjną w polityce.

Reszta atrakcji w pełni darmowych? Między innymi: Teatr rzymski, Katedra św. Justa i starożytna brama w historycznym centrum. Mowa o rzymskim, ponad 7-metrowym łuku triumfalnym, Arco di Riccardo w dzielnicy Città Vecchia, blisko Piazza del Barbacan. Wkomponowanym w obecną „tkankę miejską”, zbudowanym z wapiennych bloków.
Czy Triest jest dobrym miastem do życia?
Tak drodzy czytelnicy, jest jednym z 10 najczęściej chwalonych! Triest przyciąga turystów na krótszy bądź nieco dłuższy urlop. Ale są takie osoby (być może i Ty), które zapewne zechcą zamieszkać tu na stałe lub kupić mieszkanie (najlepiej poza centrum, metr kwadratowy to koszt 1700 euro), aby mieć gdzie zatrzymać się podczas wakacji. Jak wskazują tegoroczne sondy uliczne, 94% ludzi żyjących w tym włoskim mieście, jest szczęśliwych. Doceniają położenie, czystość, spokój, różnorodną kulturę (też związaną z piciem kawy) oraz atmosferę i bezpieczeństwo. „Ej, ale mocno wieje jesienią i zimą”. Trudno, da się do tego przywyknąć.
Triest – FAQ
Co ciekawego jest w Trieście?
To, co historyczne, mające swój początek w dawnej przeszłości. Kawiarnie, place, budowle (zamki, kościoły – nie tylko katedra, ale również inne, np. najstarsza Bazylika św. Sylwestra). Jednak jest coś jeszcze – niebieski tramwaj! A konkretniej Tram di Opicina. Przejazd nim na trasie 5 km (z Piazza Oberdan w centrum Triestu do osiedla Villa Opicina na wzgórzach – przystanek końcowy) kosztuje 1,50 euro. Linia ta działa od 1935 roku, ale z przerwami. 1 lutego 2025 roku owa kolejka ponownie zabiera turystów, pragnących podziwiać widoki miasta i zatoki. A zatem można się poruszać czymś więcej niż autobusami. Nie będziemy tłumaczyć, jak działa ta unikatowa
hybryda tradycyjnego tramwaju elektrycznego i kolei linowo-terenowej (to mniej więcej pokazuje dołączony filmik). Nadmienimy jedynie, że potrafi ona wjechać na stromę wzniesienie o nachyleniu 26%.
Dlaczego Triest jest tak sławny?
Bo to odmienne miasto. Niby włoskie, a jednak jakże „dziwne”, lecz w pozytywnym znaczeniu tego przymiotnika. Portowe. O środkowoeuropejskim, kosmopolitycznym charakterze i klimacie.
Dlaczego Triest to „Mały Wiedeń”?
Nie rób zaskakującej i niedowierzającej miny. Ten przydomek pasuje w przypadku Triestu i to bardzo. Trzy słowa sprawiają, że warto, a nawet trzeba go tak nazwać. Są to: atmosfera, architektura i historia. Przez setki lat Triest był portem monarchii austro-węgierskiej. Stąd też mamy tu habsburski szyk połączony z włoską lekkością i urokiem (i to naprawdę „bez pęknięć”). Jest stylowo, wielokulturowo, eklektycznie, smacznie (ach ta kawa!).
Czy Triest jest bogatym miastem?
Bogate i „szeroko” otwarte (czyt. tolerancyjne). Zajmujące czołowe miejsca w rankingach najbardziej zamożnych miast. Z jakością życia na wysokim poziomie. To rozwijający się ośrodek gospodarczo-naukowy (z kilkoma ważnymi instytucjami badawczymi).

Czy Triest jest ładny?
Ładne miasto to trafne określenie. Ale my byśmy powiedzieli też, że jest wyjątkowe! A dlaczego? Dowody na to są w powyższych rozdziałach naszego przewodnika.

Co robić, a czego nie robić w Trieście?
Zwiedzać i spacerować. Próbować kawy (ale pamiętając przy zamawianiu o włoskim nazewnictwie)! Latem „plażować”. Chłonąć klimat. Odpoczywać w wybranym hotelu. To robić! A czego lepiej nie? „Wędrować” samotnie koło dworca i w dzielnicy portowej. Chować kosztowności w widocznych, zewnętrznych kieszeniach (gdy jesteś w tłumie, w miejscach publicznych).
Jaka waluta obowiązuje w Trieście?
Jak już wyjaśniliśmy, jest nią euro.
Co przywieźć z Triestu?
Kawę. Słodycze (czekoladę!). Kosmetyki o morskiej nucie. Przyprawy do kuchni. Małe modele żaglówek. Albumy. Książki znanych autorów pochodzących z tego miasta (mamy na myśli takich pisarzy i poetów, jak: Italo Svevo, Uumberto Saba, Claudio Magris i innych). Więcej na temat pamiątek przeczytasz, klikając tutaj.
Czy Triest ma plaże?
Zapoznając się cierpliwie i powoli z całym tekstem o Trieście, mogłeś odkryć, że tak. Ma plaże. Ale nie są to tak piękne i piaszczyste obszary, jak w wielu znanych kurortach położonych nad samym morzem. Kamieniste, betonowe (tarasy „topolini”). Bardziej kąpieliska, a nie rajskie i złote tereny przybrzeżne.
Ile Polaków mieszka w Trieście?
Stałych mieszkańców jest prawie 200 tysięcy. A ilu jest wśród nich polskich obywateli? Jak wynika z oficjalnych danych Krajowego Urzędu/Instytutu Statystycznego (ISTAT) w 2024 roku zameldowanych było ich 200 (może trochę więcej, gdy mowa o całej gminie). Czy obecnie Polaków jest tyle samo? Nie wiemy.
Autor: Przemysław Jankowski – Człowiek, który zakochał się w majestatycznych Górach Skalistych (po kilku miesiącach w Kanadzie nie mogło być inaczej). Poza tym wielki fan polskich jezior, nawet tych najmniejszych. A także pasjonat rowerowych wycieczek i odkrywania pięknych miejsc w swoim kujawskim regionie. Zawsze chciał być jak Indiana Jones – badać stare zabytki w najdalszych zakątkach świata, ratować przed grabieżą „magiczne” artefakty i doświadczać przygód przez wielkie P. To gdzie teraz na wyprawę!?